When the music’s over

6 01 2009

Ja podobno się marcuje, Popa Chubby hendrixuje.

Stacja 1 (benzynowa). Miał być cover “Little Wing” Hendrixa, ale jołtjub ma same kiepskie nagrania z koncertów. Więc zamiast tego Popa, jeden z najlepszych żyjących gitarzystów świata, w obciachowy sposób popisze się swoim czerwonym Mustangiem Bossem.. Chyba 302 albo 351, zawsze chciałem takiego mieć :(

I w ten sposób startujemy z kolejną odsłoną długiego jak Moda na Sukces i wyczekiwanego jak Duke Nukem Forever serialu pt. “Dlaczego Covery Ssą?”

W dzisiejszym odcinku: Święty Jimi! Czyli covery które nie mogą być złe.

Właściwie to ciężko skopać songi boga gitary. Wynika to z prostego faktu, że aby zagrać “Voodoo Chile”, “Red House”, “Little Wing” czy jakikolwiek inny kawałek z rozbudowaną częścią do improwizacji/mega wielkim solo trzeba na gitarze umieć grać. Umiec przez duże U. Dlatego każdy cover JH który usłyszycie grany na scenie zawsze wykonywany jest przez gościa, którego nazwisko już dawno jest znane i poważane, a nie przez jakąś popową gwiazdkę. Tak z głowy kilka pierwszych: Stevie Ray Vaughn,  G3 (w składzie Eric Johnson, Steve Vai, Joe Satriani + ewentualnie Yngwie Malmsteen), Leszek Cichoński (tak,my też mamy świetnych gitarzystów) czy Eric Clapton. Ten ostatni nagrał jako pierwszy cover “Little Wing”, pojawia sie na płycie “Layla and other assorted love songs“  Derek & The Dominos.

(dygresja)Świetna płyta, do dziś mam ją jeszcze na kasecie. Słuchanej tak często, że połowa taśmy została dawno przerzuta przez stada zdziczałych magnetofonów. Jak można się domyślać, jest to także pierwszy album na którym pojawia się “Layla” (/dygresja)

A mimo tego, na płycie “MTV Unplugged” udało mi się znaleźć taki cover, po którym siostry Corrs mają u mnie przechlapane na zawsze.

Stacja 2.Jimi Hendrix upada po raz pierwszy. A siostry Corrs podbiegają i go glanują.

Może i mógłbym im choć trochę wybaczyć, za ten piekny wokal. Ale niestety Sheryl Crow też ma piękny wokal, a poza tym była w stanie wyciągnąć swojego ex z domu coby jej piknie na gitorze przygrywał

Stacja 3. Podbiega Sheryl z Claptonem i ratują pamięć o Jimim. Mimo tego że wersja EC też odbiega daleko od oryginału. A potem David Sangborn wyjmuje sax i szczęka opada.

To tyle na dziś, strasznie poważna sprawa, te covery. Do zobaczenia w następnym odcinku.


Działania

Informacja

Dodaj komentarz