Living On a Thin Line

10 09 2010

Jeden egzam zdany, 2 to go – a więc chwila przerwy na „sneak preview” tego, co będzie się działo na blogu po 20 września.

A działo się będzie! Nowy fishdick wyszedł, reklamuje się tak:

Ryc 1. Znam obywatelkę co ma dobry, mocny głos jak Brachaczek, ale bałbym się wsiąść razem z nią do samochodu, a szczególnie takiego potężnego widlaka


Będzie tez długa tyrada o mojej niepodważalnej wspaniałości* lub jeszcze dłuższe wypracowanie o marnowaniu lat i wylatywaniu ze studiów.

Nie będzie natomiast (choć kusiło mnie bardzo) kopiowania zachowań niejakiego Jakuba i komentowania fraz wyszukiwarek jakie zebrały się wokól tego bloga. Z prostej przyczyny – jak się okazuje, najczęściej (poza tytułami postów) googlowane są:

  • dowcipy o Panu Miyagi
  • film o eksplozji orgazmu
  • dziwna muzyka

Bez dalszego komentarza.

——

*czyli „przepraszam, że jestem taki zajebisty”





I Wish You Would

23 08 2010

Sezon ogórkowy w pełni – w telewizji tylko dwie informacje na krzyż. Ci co mogą są na wakacjach, ci co im się nie udało - kombinują jak mogą gdzie by tu choć chwilę urwać.

A niektórzy siedzą, myślą, wspominają. Wspomaga w tym niedawny koncert „Inne brzmienia” z Lublina, chwalebnie retransmitowany przez telewizję publiczną (po raz pierwszy uwierzyłem w sensowność płacenia abonamentu). Na jednej scenie – VooVoo i Raz Dwa Trzy. I piosenka której ja -wielki fan poezji śpiewanej ;) – nie bez powodu naprawdę dawno nie słyszałem.. a zrozumiałem jak mi jej bardzo brakowało.  Widocznie spędzanie nawet minimalnych chwil z krakusami wypacza umysł bezpowrotnie. jeszcze cholera, do teatru pójdę albo coś.

Wykonanie z Lublina jest gdzieś na facetubie, ale że jakość kiepska – będzie z płyty. A właściwie z płyt, bo wspólny jam obejmuje dwie świetne piosenki.

Ryc 1.  Zdecydowanie wspominkowa. Adaś Nowak jednak potrafi czarować.

Ryc 2. Ciekawe z czym teraz kojarzy się ludziom marka Wifon ;p

Disclaimer: W głowie nie przewróciło mi się jeszcze i generalnego zdania o piosence artystycznej nie zmieniam. A większość Kaczmarskiego, Gitrowskiego i Łapińskiego brzmi dla mnie właśnie tak:

Ryc 3. Bez dalszego komentarza.





Youth of The Nation

11 08 2010

Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale wciąż wychodzę z szoku po pewnym wydarzeniu. Poniższa historia mogła lecz nie musiała wydarzyc się naprawdę i opowiedzenie jej zajmie o wiele mniej znaków niż ten niezwykle przydługi wstęp.

Zaczyna się ona od mniej więcej 9 letniej kuzynki, która znalazła moją mp3kę i z szatańskim uśmiechem spytała „Why do you listen to such crappy music as the Rolling Stones?”. Tyle historii. Mówiłem, że krótka.

Szczęka mi opadła, do dziś zbieram. Początek sierpnia oficjalnie uważam za dzień Dona McLean’a - the day the music died. A może to mojej skromnej osobie dopiero ten fakt dobitnie uświadomiono.

Wiedziony złym przeczuciem przekopałem zbiory muzyczne młodszego brata celem przeprowadzenia badania na szerszej próbie respondentów i odetchnąłem z ulgą. Nie jest jeszcze tak źle, a w dodatku nadarzyła mi się okazja wspominek – oto artysta (jak w: nie tylko muzyk), którego bardzo,bardzo dawno nie słyszałem:

1. I Ty możesz grać jak Tommy Emmanuel. Ale i tak Ci się nie uda.

Wracając do tematu – badanie oczywiście można wyrzucić do kosza, 9 i 18 lat nie uśredni się do współczesnych nastolatków. Jeden tylko pozytywny wniosek pozostaje – może przyszłe pokolenia gustu nie mają, ale przynajmniej wiedza co to Stonesi. A o Britnej czy innej Zgadze nikt nie będzie pamiętał, tak jak mało kto już pamięta o new Kids Of The Block (oprócz nieszczęśników zmuszonych do życia w tamtej epoce :P )





The Man Comes Around

27 07 2010

Sezon wakacyjny wreszcie w pełni – zaczęło padać. Wierzcie mi, Towary i Towaryszki, permanentny stan 35 stopni Celcjusza (i to nie była chyba temperatura odczuwalna) działa źle na człowieka. A ponieważ chwilowo nie zajmuje się siedzeniem w miejscu i zamienianiem się w kałużę wody i stopionej biomasy, mogę się podzielić straszliwym niusem.

Starzeje się. Nie tak jak zwykle (tzn. „Im too old for this shit”). Tak niezwykle, dostałem nawet po twarzy opinią, że poważnieje. W dużym skrócie:

Ryc. 1 Podskakujący do rytmu Ray wyjaśnia!

Zaczęła mi się podobać idea domku z przystrzyżonym trawnikiem, chodzenie do pracy mi się podoba (może nie na 8 rano, ale mi się podoba, jest fajnie w pracy!), włóczenie się po nocach już mi się nie podoba, jak wchodze do jakiegoś klubu to mi się rzygać chce na dzień dobry, wódka mi już nie smakuje, uważam że dobre prowadzenie się jest fajne (oczywiście z umiarem).

Albo mi odbiło od tych upałów, albo najwyższa pora popełnić samobójstwo ;p

EDIT: Tak będąc przy temacie, nie mogę się powstrzymać





Blues Is A Feeling

23 06 2010

Na mojej półce bardzo długo leżał pewien film, czekając na chwilkę mojego relaksu.Zwie się on „It Might get Loud” i traktuje o spotkaniu trzech świetnych gitarzystów, Jacka White (The White Stripes), Edge (doh!) oraz Jimmy’ego Page’a (double doh!).

Już same te nazwiska wystarczyły, żeby wzbudzić moje zainteresowanie i powiem wam, nie żałuję ani minuty.

Czystą przyjemnością napawa oglądanie Page’a, który opowiada o unikatowym brzmieniu jakie tworzy każdy gitarzysta (i grającego przy okazji „Ramble On” lepiej niż na jakimkolwiek studyjnym albumie), czy też Edge’a, wyciągającego starożytne wręcz nagrania demo U2, wspominając pierwsze występy zespołu (na kawałku niskiego daszku o powierzchni kibla w M2) i opowiadającego o procesie, jaki towarzyszy tworzeniu utworu (a jest nim nie żaden inny, ale „Where The Streets Have No Name”, poparty chwilę później występem.. gdzie? Takie rzeczy tylko w Slane Castle!). White opowiadający o wpływach Son House’a, Jimmy rozkwitający radością do „Rumble” Link Wray’a, Edge złośliwie udowadniający, jak biedne są jego riffy jak zabierze się wszystkie efekty…

I tak ponad 90 minut, bez przerwy. Woah.

Ryc 1. It can’t be the perfect C – said the english gentleman.

Dla fanów dobrej muzyki i jeszcze lepszych brzmień gitarowych – must see.





Superbeast

14 06 2010

Nie jestem wielkim fanem motoryzacyjnych remake’ów, z reguły kończą się one jak muzyczne covery: przekiepsko (nowy Charger), jako-tako (nowy ‘Stang, Challenger 2008), rzadziej w miarę dobrze ( Mustang po liftingu w 2010).

Tym bardziej jestem zaskoczony faktem, że Challenger przeszedł lifting, który najwyraźniej wykonał ktoś z solidną parą jaj. Kilka ważniejszych poprawek stylistycznych tu i uwdzie przybliża go bardzo wyglądem do modelu z 1970, dźwięk HEMI modelu R/T załatwia resztę.

Na widok tego samochodu miękną mi kolana, ukochałbym go.

1. Michael C. Hall wytłumaczy, czemu zabiłbym (i wyrzucił poćwiartowane ciało do zatoki w Miami) dla nowego Challengera.

2. Dodge ma tez talent do speców od marketingu.





Gone Dead Train

30 05 2010

Zadanko:

Pociąg A wyrusza z miejscowości B w kierunku miejscowości C o godzinie 17:39 (wg. rozkładu)

Wiedząc że na drodze znajduje się drzewo D, które jest hardkorem i urywa kabel od trakcji, córka maszynisty ma na imię Grażyna, kąt padania słońca jest null gdyż zacina ostry deszcz z wichurą, a (według rozkładu) pociągi relacji B-C pokonują tę trasę w 45 minut, oblicz czas przejazdu pociągu.

Pomoc naukowa 1. Pociąg A 15 minut po wyruszeniu ze stacji B w drodze do stacji C napadnięty przez drzewo D.

Zadanie należy rozwiązać używając tylko garści spinaczy, taśmy scotcha, wina patyk, 4 zapałek, Kaczora Donalda (wydanie z kwietnia ’96) oraz 2 sezonów MacGyvera na DVD.

Dla ułatwienia obliczeń można przyjąć, że pierwotne spóźnienie pociągu (zanim znalazł się na stacji B) wynosi 30 min.





Comin’ Home

29 05 2010

Siedzę sobie na szpilkach, bo dopiero w poniedziałek dowiem się, czy jeszcze jestem studentem. Ale jestem dobrej myśli i po raz pierwszy od dwóch tygodni nie warczę na ludzi ani nie lecę do nich z łapami żeby udusić na miejscu. Dobrze jest, a wniosek jeden: nauka szkodzi!

I na konferencji nic nie wygraliśmy, pieprzeni organicy. Ale fajnie było, potrollowałem sobie prof. Rokickiego pytaniami w stylu „dlaczego pomija pan parę wodną w swoich danych o gazach cieplarnianych? Przecież bez tego całość jest wyrwana z kontekstu!”. Czasem i student ma szansę się poznęcać.

Pic 1. Tekst bez obrazka jest bez sensu.

A teraz czas na dalszy ciąg relaksującego weekendu na zadupiu i próby wykurowania się po maju.





Louie Louie

13 05 2010

Oficjalny song miesiąca maja ( i najprawdopodobniej nie tylko)

Ryc. 1 Miszcz!





When You’re Smiling

10 05 2010

Włócząc się dość nocnymi porami po Warszawie, gdzieś w okolicach faberów zaczepił mnie facet na przystanku. Zawodnik dość pokaźny z wyglądu, więc myślę – no to kaplica. Albo kasa, albo komóra, albo po ryju, albo wszystko na raz.

Natenczas wyjmuje Wojski (nazwijmy go Wojskim, w ramach pokaźnego wąsa) pytanie do pasa przypięte „Przepraszam pana, czy pan też to widzi?”. Zbity z tropu takim podstępem ze zdziwioną miną ledwo wydukałem „ale cooo?!”. „No to!” – Wojski wskazał paluchem ponad budynek kina – „niech pan powie, że pan też to widzi, bo inaczej zwariowałem”.

Nie zwariował. To tam było. I jak później się od niego dowiedziałem, już od kwadransa tak stał i patrzył. Na co? Na deszcz regularnie migających, małych, pomarańczowych światełek. Przed meteorytami nikt w tym czasie nie ostrzegał, a światełka migały dość regularnie, prawie nienaturalnie. Wojski twierdził, że chyba latają większym kółkiem, bo niektóre już rozpoznaje. Co ciekawe, jak już postanowiłem kontynuować powrót do domu, okazało się, że stojąc 100 metrów dalej światełek już nie można zauważyć. Zbiorowa halucynacja? Wpływ EtOHa na organizmy ludzkie? Cholera wie. I cholera wie co to było.

Fig. 1 An artist depiction of how it *might* look like

A może wcale nie ufo?





Pink

28 04 2010

TTTSNLIB radzi: Następnym razem, kiedy was nie ma, a współlokator chciałby skorzystać z kompa.. Zastanowić się dwa razy. Inaczej możecie nieświadomie pomagać biedakowi w samooślepianiu

Ryc. 1 Puenta: „Idziesz spać,mogę skorzystać z kompa? Jasne!” i ani razu mnie to nie obudziło…Błeeee, Dżizas!

EDIT: Wszyscy kochamy sieć akademicką. Zdrowe źródło sztuki ambitnej (oraz klasyków) :D





Pictures of Matchstick Men

27 04 2010

Wiem że w tym co robię w labie jestem dość nowy i pewne rzeczy które mnie dziwią dziwić nie powinny, ale..

Fig. 1  Seriously, wtf?


boom like that

Fig. 2 Said headdesk.

Jak próbka przez pół pomiaru robi kółeczka w miejscu, to nic tylko headdesk człowieka trafia. Uwagi od ludzi zajmujących się pomiarami impedancyjnymi mile widziane. A póki co, wracam do labu.

To the labmobile!






The Song Remains The Same

22 04 2010

’97 to był dobry rok dla muzyki. Portishead wydał swój album „Portishead”,  Buena Vista Social Club wydali album „Buena Vista Social Club”, a The Rolling Stones wydali „Bridges To Babylon”.

I ta bardzo niepodobna do Stonesów płyta, będąca mieszanką od reggae do lounge, posłuży jako ilustracja generalnych przemyśleń autora (znaczy moich, nie Jaggera). Czyli skrót wiadomości w skrócie:

Fig. 1 I pomyśleć, że ja w tamtych czasach byłem zajęty w kółko „Tragic Kingdom”..





It Can’t Happen Here

17 04 2010

Z okazji czegoś tam co się dzieje w telewizji i tak naprawdę wszędzie na około, nie będę absolutnie nic o tym pisał. Świadomie ignoruję ważne wydarzenie historyczne i dobrze mi z tym. Ważne Wydarzenie, pocałuj mnie w dupę!

I nie będzie teleranka ani żadnych innych poważnych przemyśleń na ten jakże poważny temat skłaniający nas do poważnych przemyśleń. Przemyślałem sprawę poważnie i nie.

Zamiast tego tzw. placeholder (bo wpis jest jak teksański, musi zawierać treść), coś z zupełnie innej beczki. I  komentarz do całej tej sytuacji.

Ryc 1. Skrót wiadomości z ostatniego tygodnia

Przy okaji spraw dziwnych i nieokiełznanych:

Ryc 2. Fejsbók mi źle życzy

oraz:

Ryc 3.  Jak to zobaczyłem to mi kapcie spadły z wrażenia. Też przednie. Nie ma to jak mechanicy z poczuciem humoru.





What happens in Vegas..

12 04 2010

Plan odzyskiwania swojego mojo został zrealizowany w więcej niż 100%, w przeciągu zaledwie 4 dni. Się uchachałem na zjeździe.

Dzięki ludzie :)

Slajd 1. Krótki film ze zjazdu nagrany przez jednego z uczestników. Wszelkie podobieństwo Butt-Head’a do Prezesa jest absolutnie przypadkowe. Chyba.








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.