Sesja sesja i zaraz po sesji, więc mam sekundę żeby podzielić się muzycznymi spostrzeżeniami jakie wynikają z długich godzin zasłuchiwania się muzy (przy okazji ślęczenia nad kserówkami).
Hipoteza 1:
Hip-hop is a retarded bastard child of black music.
Dowód na hipotezę 1:
pic 1. Prawdziwa Czarna Muzyka ( Z Mekki..)
pic 2. At least one record was harmed doing that video. A NWA i tak jest jednym z najlepszych bandów hip-hopowych jakie słyszałem, polski hiphop mógłby im mydło podnosić pod prysznicami.
HH przynosi zero muzycznej innowacji (weź czyjś kawałek, dodaj bit i gotowe), a teksty głównie traktują o tym jak to ciężko na dzielni (ale Ci co się wybili i zarabiają to pustaki i banany i przykro nam za nich), jak zajebiście jest zostać “prawdziwym”, jak się wozić trzeba i jak wszystkie laski to suki. I inne równie ważne przesłania. Tak w dużym skrócie.
Hipoteza 2: Elwood przepowiadał przyszłość z 80% skutecznością.
Dowód 2:
pic 2. Amen
Good evening ladies and gentlemen and welcome to the Universal Amphitheatre
Well here it is, the late nineteen seventies, going on 1985
You know so much of the music we here today is preprogrammed electronic disco
You never get a chance to hear master bluesmen practicing their craft anymore
By the year 2006 the music known today as the blues will exist only in the classical records department in your local public library

Byłem dziś na imprezie wydziałowej na rozpoczęcie roku, klub and stuff, pełna pompa.. I patrząc na tych młodych przegranych, którzy rozpoczęli studia, na te lachony co kręcą dupą na prawo i lewo, na moje archaiczne ruchy na parkiecie i na szklankę Jasia Wędrowniczka przypomniały mi się święte słowa Danny’ego Gloover’a